na każdy temat (Reklama: meble biurowe Gdańsk ,)
W 1968 mieszkałem w pobliżu uniwersytetu w rozpadającym się hotelu przy 114 Ulicy, gdzie wynajmowałem jeden średniej wielkości pokój z kuchnią i możliwością korzystania z łazienki. Karaluchy gwarantowane bez dodatkowej opłaty. Jako student w latach 55-56 mieszkałem w tym samym miejscu. Nawet wtedy budynek chylił się ku upadkowi. A po dwunastu latach stał się obrzydliwą speluną. Tak jak gdzie indziej znajdowano niedopałki papierosów, tutaj podwórko zasłane było stosami połamanych igieł do zastrzyków. Czasami miewam dziwne, może masochistyczne pomysły. Nie chciałem pozbywać się fragmentów mojej przeszłości, niezależnie od tego, jak były paskudne, i szukając mieszkania wybrałem ten hotel. Poza tym był tani - 14,50 na tydzień - a ja musiałem być blisko uniwersytetu z powodu mojej pracy. Robiłem notatki do tej książki o Izraelu. Czy jeszcze nadążacie za mną? Mówiłem o mojej wyprawie w krainę kwasu, kiedy to podróżnikiem była w rzeczywistości Toni.

(Reklama: )
