na każdy temat (Reklama: ,)
Dzieliliśmy nasz obskurny pokój przez prawie siedem tygodni. Trochę maja, cały czerwiec i trochę lipca. Tłuste i chude dni, fale upałów i ulewne deszcze, nieporozumienia i przeprosiny. To był szczęśliwy okres, chyba najszczęśliwszy w moim życiu. Kochałem Toni i myślę, że ona mnie też. Nie zaznałem zbyt wiele miłości. Nie mówię tego, by prosić o litość, po prostu obiektywnie i chłodno stwierdzam pewien fakt. Moja natura wpływa negatywnie na zdolność kochania i wzbudzania miłości. Człowiek w takim położeniu, szeroko otwarty na najskrytsze myśli innych, naprawdę nie ma wielu szans doświadczyć uczucia. Z trudnością też obdarza miłością, ponieważ jego zaufanie do bliźnich jest znikome - zna za dużo ich małych, brudnych sekretów. Niezdolny, by dawać, nie potrafi też brać. Jego dusza, stwardniała w osamotnieniu i egoizmie, staje się trudno dostępna, niełatwo więc go pokochać. Pętla się zacieśnia, a ofiarą jest on sam.

(Reklama: )
