na każdy temat (Reklama: ,)
Działanie kwasu wytrąca mnie z równowagi. Spoglądam na Toni, a ona przeobraża się na moich oczach. Małe czarne znamię na jej policzku, blisko kącika ust rozbłyskuje wirem jaskrawych kolorów - czerwień, błękit, fiolet, zieleń. Jej wargi są zbyt pełne, usta zbyt szerokie. I te wszystkie zęby. Nie kończące się rzędy zębów, jak u rekina. Czemu nigdy wcześniej nie dostrzegłem tej drapieżnej jamy ustnej? Toni przeraża mnie. Jej szyja wydłuża się, ciało skraca się i zapada w głąb. Piersi skaczą jak niezmordowane koty pod tak dobrze mi znanym czerwonym swetrem. Zresztą on też przybrał złowieszczy i niesamowity purpurowy odcień. Chcąc uciec spojrzałem w okno. Przez brudne szyby biegnie drobny ścieg pęknięć, których nigdy wcześniej nie zauważyłem.

(Reklama: )
